Flæskesteg- świąteczna pieczeń

Co roku w połowie grudnia zaczynam moja świąteczną pielgrzymkę po sklepach mięsnych w poszukiwaniu takiego, w którym uda się zamówić schab ze skórą. Przez ostatnie cztery lata odwiedziłam wszystkie sklepy sprzedające mięso w okolicach Rynku, Kazimierza, Osiedla Oficerskiego i Podgórza. Do tego roku słyszałam tylko „nie da się”, „nie ma i nie będzie” i szukając zamiennika przyszywałam surowy boczek do kawałka schabu. Tegoroczne święta okazały się jednak szczęśliwe: rzeźnik w jednym ze sklepów zgodził się wyciąć mięso pozostawiając na nim skórę, więc na świąteczny obiad przygotujemy flæskesteg.

  • 2-3 kg schabu ze skórą
  • Sól
  • Pieprz

Skórę schabu nacinamy co pół centymetra, nacieramy solą i pieprzem, a następnie odstawiamy na godzinkę, dwie do lodówki. Po tym czasie między nacięcia wkładamy kawałki ziela angielskiego i układamy w naczyniu do pieczenia (takim z kratką, na którą kładziemy mięso, a pod nią wlewamy szklankę wody, do której będzie skraplać się tłuszcz). wkładamy do pieca nagrzanego do 220 stopni. Pieczemy przez 1.5 godziny, (dolewając w razie potrzeby wodę) aż mięso osiągnie temperaturę 60 stopni, a skórka stanie się bardzo chrupiąca.

Pieczona kaczka

Dziś rano w telewizji leciał Kevin sam w domu. Nie mogłam sobie odmówić zobaczenia go ponownie, bo choć to straszne, nic nie wprowadza mnie bardziej w nastrój świąt. No, może jeszcze tylko Last Christmas. A skoro już byłam w tak świątecznym nastroju postanowiłam przygotować coś pasującego do klimatu. Zdecydowaliśmy się sięgnąć do świąt duńskich, bo w końcu karpia robić nie będziemy. Musieliśmy tylko dostać ładny kawałek pieczeni, gęś lub kaczkę. Padło na tę ostatnią. Muszę od razu zaznaczyć: mieliśmy całkowicie wolną niedzielę. Czas jest bowiem jednym z najważniejszych składników tego dania. Trzeba mieć do dyspozycji, bagatela, 6-7 godzin. Ale spoko, kaczka nie wymaga stałej uwagi, więc spokojnie można sobie w między czasie obejrzeć parę odcinków jakiegoś serialu. Składniki też nie są super skomplikowane. Do przygotowania świątecznej pieczonej kaczki potrzebujemy:

kaczka (2-3 kg)

nadzienie:
2-3 jabłka
200 g suszonych śliwek
sól i pieprz
sok z ćwiartki pomarańczy

bulion:
150-200 g kości wieprzowych
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
ćwiartka małego selera
1 marchewka
1 łyżeczka tymianku
25 ml czerwonego wina
2-3 szklanki wody
sól i pieprz

sos:
2 łyżki kaczego tłuszczu (wytopionego z naszej kaczki)
2 łyżki mąki
szklanka bulionu
sól i pieprz

Kaczkę myjemy i osuszamy. Odcinamy połowy skrzydełek, kuper i szyję. Resztę nacieramy solą na zewnątrz i  w środku. Odstawiamy na 2 godziny.  Skrzydełka,kuper, szyję i kości wieprzowe wkładamy do garnka i podsmażamy. Nie dodajemy żadnego tłuszczu- wytopi się sam z naszych kawałków. Po 5 minutach dodajemy pokrojone warzywa oraz 25ml wina i wszystko dusimy do prawie całkowitego wyparowania wina. Gdy to nastąpi zalewamy wszystko wodą (powinna mniej więcej przykryć wszystkie składniki). Gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez 2 godziny.  W tym powinniśmy uzyskać szklankę bardzo aromatycznego bulionu. Jabłka obieramy i kroimy na małe kawałki. Mieszamy z przepołowionymi śliwkami. Wszystko polewamy sokiem z pomarańczy. Z kaczki wycieramy nadmiar soli. Pieprzymy wewnątrz i na zewnątrz i faszerujemy owocami.  Kaczkę zaszywamy, albo zamykamy wykałaczkami i wkładamy piersiami do góry na 20 min do piekarnika nagrzanego do 250 stopni.

Po tym czasie, wyciągamy kaczkę z piekarnika, odlewamy z niej wytopiony tłuszcz, na dno naczynia wlewamy odrobinę wody, a kaczkę kładziemy na grzbiecie. Wkładamy do piekarnika ochłodzonego do 160 stopni i pieczemy przez 2 godziny. Po tym czasie  wyciągamy z piekarnika i odwracamy na brzuch. Wkładamy ponownie do piekarnika na dodatkowe 30 minut. Gdy kaczka się upiecze,  przygotujemy sos. Na początek odlewamy płyn, który zgromadził się  w naczyniu w czasie pieczenia. Podgrzewamy go w rondelku, mieszając stopniowo dodajemy 2 łyżki mąki, a następnie bulion. Cały czas mieszamy, żeby się nie przypalił, gdy zacznie gęstnieć. Solimy i pieprzymy do smaku.