Zupa porowo-ziemniaczana

Miałam dość duży problem, jak nazwać moją potrawę. Zasady klasycznej kuchni francuskiej są jasne: crème to zupa przecierowa zagęszczona przed podaniem śmietaną, a w velouté do śmietany dodaje się dodatkowo żółtko. Uznajmy więc, że mojej zupie najbliżej jej do Vichyssoise, tyle że bez śmietany. Ale żeby nie drażnić kulinarnych konserwatystów, pozostałam jednak przy terminie zupa. Szkoda czasu na terminologiczne dywagacje.

3 pory
4 średnie ziemniaki
szklanka gęstego bulionu drobiowego
szklanka wody
sól, pieprz
łyżka masła

Pory i ziemniaki kroimy w cienkie plasterki i wrzucamy na rozgrzane masło. Smażymy przez ok 10 min. Po tym czasie zalewamy bulionem i dusimy przez 20-30 min, dolewając wodę, tak by przykrywała powierzchnie warzyw. Gdy ziemniaki zmiękną, zupę zdejmujemy z ognia i chłodzimy. Gdy przestanie być gorąca dokładnie blenderujemy. Przyprawiamy solą i pieprzem. Podajemy z grzankami.

Tarta porowa

Gdybym prowadziła konkurs na moje najlepsze danie, tarta z porami na pewno zdobyłaby nagrodę publiczności. Ja osobiście lubię ją nie tylko za smak, ale również za łatwość przygotowania i dostępność składników. Nawet w moim beznadziejnym lokalnym sklepie zawsze dostanę wszystkie produkty, a jako osoba trzymającą w domu Duńczyka, zawsze mam pod ręka dobre masło i boczek…

Ciasto na tarte przygotowuje jak w przepisie na tarte z kozim serem,
ale nie wypiekam jej przed nałożeniem farszu.

3 pory
200 dag boczku wędzonego
200 dag sera żółtego (zwykle używam ementalera)
1 mały kubek śmietany 12%
1 jajko
sól i pieprz

Boczek kroję na małą kostkę. Wrzucam zimną patelnię i smażę przez 10 min, aż boczek się zarumieni, a tłuszcz w większości się wytopi. Pory kroję w plastry i wrzucam na boczek. Wszystko duszę przez kolejne 10 min, a następnie odkładam do przestudzenia. W niewielkiej misce mieszam śmietanę i jajko, dorzucam starty ser żółty i niewielką ilość
soli (ilość uzależniam od słoności boczku) i pieprzu. Całość wlewam do porów z boczkiem i wszystko dokładnie mieszam.

Rozwałkowane ciasto wkładam do nasmarowanej masłem formy. Nakładam
farsz. Piekę w 200 stopniach (bez termoobiegu, bo się przypali) przez
25-20 min.