Utopenci

Utopenci to kolejny klasyk czeskich hospod. Zresztą ciężko mi wyobrazić sobie jedzenie ich w towarzystwie innym niż piwa. Bo samo powiedzcie, widzicie marynowane parówki z winem? Ok,trzeba oddać Czechom honor, nie używają parówek tylko špekáčky czyli kiełbasek ze słoniną. Internet poinformował mnie,  że są w Polsce prawie niemożliwe do zdobycia, więc  zadowoliłam się kiełbasę parówkową.

5 kiełbasek parówkowych
2 cebule
2 papryczki chili
4 ząbki czosnku

zalewa:
2 szklanki octu 10%
2 szklanki wody
2 łyżki cukru
4 liście laurowe
łyżeczka kolorowego pieprzu
łyżeczka ziela angielskiego

Wszystkie składniki zalewy łączymy w rondelku i podgrzewamy, co chwile mieszając, aż do rozpuszczenia cukru.  Po 5 minutach ściągamy z ognia i odkładamy do ostudzenia.
Do słoika wkładamy pokrojone na cztery części kiełbaski, cebule pokrojone w krążki, obrany czosnek , papryczki chili i zalewamy zimną zalewą. Marynujemy przez tydzień.

Nakládaný hermelín

Od dawna wiedziałam, że czeska kuchnia nie należy do najlżejszych, ale mimo to, gdy po raz pierwszy usłyszałam o nakládaným hermelínie czyli dojrzewającym serze, marynowanym i podawanym w oliwie, pomyślałam, że to jednak przesada. Pomimo to, dałam się namówić, spróbowałam kawałek i przy następnej okazji nie miałam już żadnych skrupułów, żeby zamówić cały ser dla siebie. Zrozumiałam, po co Czechom ta oliwą: dzięki niej ser staje się bardziej kremowy i naciąka smakiem i aromatem dorzuconych do oliwy dodatków: cebuli, czosnku, liścia laurowego i co najważniejsze: chilli. Podawany jest do piwa, na zimno, lub na ciepło, obsypany marynowaną lub świeżą cebulą, papryczką chilli. W Polsce hermelina jeszcze nie widziałam, więc użyję camemberta. Oliwę z oliwek zastąpię oliwą, której marynowały się suszone pomidory. Czesi do oliwy wkładają marynowaną paprykę, ja użyję surowej.

2 camemberty czerwona cebula połowa czerwonej papryki połowa żółtej papryki 2 papryczki chilli 3 liście laurowe 3 ziarenka ziela angielskiego 4 ziarenka czarnego pieprzu Na dno słoika wkładamy parę krążków cebuli, przepołowiony ząbek czosnku, liść laurowy i papryczkę chili. Przykrywamy serem, na który kładziemy pozostałe składniki. Zalewamy oliwą i zamykamy pokrywką. Z zależności ile mamy czasu na marynowanie, wkładamy do lodówki na półtora tygodnia lub zostawiamy w ciepłym miejscu na cztery dni.

Zupa czosnkowa z serem- česneková polévka se sýrem

Do Czech staram się jeździć co najmniej raz w roku. Poza powodami czysto osobistymi, ciągnie mnie tam świetne piwo i pyszna kuchnia. Vepřová krkovice, hovězí guláš s knedlíkem, bramborák,  smažený sýr, nakládaný hermelín i inne specjały czeskiej kuchni dostępne są w każdej hospodzie i nie trzeba mieć  wielkiego szczęścia, żeby trafić na przyzwoitego kucharza i przystępne ceny. W najbliższym czasie pewnie nie uda mi się zawitać u sąsiadów, postanowiłam więc przygotować coś, co sprawi, że poczuję się jak w czeskiej hospodzie: zupę czosnkową z serem.

Recept:
česnek,
sůl  (sól)
majoránka (majeranek)
mletý černý pepř (mielony czarny pieprz)
kmín (kminek)
2-3 brambory (ziemniaki)
sýr (ser żółty)
sádlo (smalec)
chleb

Główkę czosnku obieramy i rozcieramy z solą, kminkiem i majerankiem. Smażymy przez 1-2 minutę na łyżeczce smalcu. Zalewamy zimną wodą, dorzucamy ziemniaki pokrojone w kostkę. Gotujemy 15-20 min, aż ziemniaki zmiękną. W międzyczasie przygotowujemy grzanki smażąc, na odrobinie smalcu, dwie kromki chleba pokrojone na niewielką kostkę.  Gdy zupa jest gotowa, doprawiamy ją pieprzem i solą, dorzucamy 2 łyżki startego żółtego sera i podajemy z grzankami.