Co Duńczycy jedzą na Wielkanoc

SAMSUNG CAMERA PICTURESNa Wielkanoc w Danii nie piecze się bab, czy mazurków. Nie ma jednego konkretnego mięsa, które pojawia się na stole w świąteczną niedziele. Nie podaję się zupy. Duńczycy świętują na swój własny sposób: podają, excusez le mot, gówniane jajka, czyli jajka w sosie musztardowym. Zresztą jajka są głównym bohaterem ich wielkanocnego stołu. Dziś przygotujemy je na trzy sposoby: w sosie musztardowym, z krewetkami i jajka w skorupie z kawiorem.

SAMSUNG CAMERA PICTURES
Jajka w sosie musztardowym
3 jajka ugotowane na średnio- twardo (wrzucamy na wrzątek na ok.6 minut)
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
szklanka mleka
3 łyżki musztardy
sól
pieprz
10 dag parzonego boczku
rzeżucha

SAMSUNG CAMERA PICTURESBoczek kroimy na bardzo dobrą kostkę i smażymy do wytopienia tłuszczu. Osuszamy papierowym ręcznikiem.
Masło roztapiamy w niewielkim rondelku, dodajemy mąkę i dokładnie roztrzepujemy. Kiedy mąką zgęstnieje, dodajemy mleko i musztardę. Ciągle mieszając, gotujemy na małym ogniu, aż sos osiągnie osiągnie właściwą konsystencje. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wlewamy na głęboki talerz. Do sosu wkładamy obrane jajka. Posypujemy je bekonową posypką. Podajemy z rzeżuchą.

Jajka w skorupk
3 jajka ugotowane na średnio- twardo
2 białka
sok z ćwiartki cytryny
3 łyżki kawioru z ryb atlantyckich
majonez, który wykorzystamy w dwóch przepisach:
2 żółtka
łyżeczka musztardy
pół łyżeczki soli i cukru
2 łyżki octu winnego
sok z połowy cytryny
szklanka oleju roślinnego

SAMSUNG CAMERA PICTURESZaczynamy od majonezu. Delikatnie oddzielamy białka od żółtek, tak by przy okazji otrzymać kształtne skorupki. Żółtka wrzucamy do wysokiego naczynia, dodajemy musztardę, sól i cukier i zaczynamy miksować. Gdy składniki się wymieszają, powoli dodajemy połowę oleju. Dokładnie mieszamy, wlewamy ocet, sok z cytryny i pozostałą część oleju. Miksujemy do uzyskania gładkiej masy.
Białka rozbijamy i smażymy na tłuszczu pozostałym po boczku. Ugotowane jajka obieramy i rozdrabniamy widelcem. Łączymy z białkową jajecznicą, 2 łyżkami majonezu, kawiorem i sokiem z cytryny. Wkładamy do umytych i wyparzonych skorupek. Wierzch ozdabiany odrobiną kawioru i cząstką cytryny.

Jajka z krewetkami:
3 jajka ugotowane na średnio- twardo
150 g krewetek (najlepiej grenlandzkich)
majonez
koperek
cytryna
sól
pieprz

Krewetki obieramy i kładziemy na połówkach jajka. Dekorujemy majonezem i koperkiem.  Doprawiamy solem i pieprzem. Podajemy z cytryną.SAMSUNG CAMERA PICTURES

Frittata z warzywami, harissą i kozim serem

SAMSUNG CAMERA PICTURESNigdy nie odpuszczam okazji do długiego spania, więc w weekendy najczęściej przesypiam pierwszy posiłek i na śniadanie jem obiad. Ale, że po przebudzeniu raczej nie mam ochoty na schabowego z kapustą, szukam czegoś śniadaniowego, ale zarazem czegoś, co zastąpi obiad i pozostawi sytym na dłużej. Pod tym względem najlepsze są jajka. Kiedy mam więcej czasu przygotowuje frittatę z warzywami. Świetnie nadaję się na brunch, smakuje na ciepło i na zimno nawet po 2 dniach.

SAM_0562_14 jajka
ser kozi dojrzewający
garść pomidorków cherry
garść cieciorki
mała cukinia
czerwona papryka
żółta papryka
2 garście jarmużu
cebula
szczypiorek
2 ząbki czosnki
łyżka oliwy
harissa
sól

SAMSUNG CAMERA PICTURESWarzywa kroimy na drobne kawałki i przesmażamy je na oliwie. Do osobnej miski wbijamy jajka, mieszamy je z 3 łyżkami harissy, czosnkiem przeciśniętym przez praskę i szczyptą soli. Mieszankę wlewamy na warzywa i trzymamy pod przykryciem na jak najmniejszym ogniu przez 10-15 min. Kiedy powierzchnia fritatty się zetnie, układamy na wierzchu plastry sera koziego i przykrywamy na ok.5 min, aż ser zacznie się roztapiać. Przed podaniem posypujemy szczypiorkiem. Podajemy z dipem z 3 łyżek naturalnego jogurtu, jednej łyżeczki harissy i jednej ketchupu i kilku kropel cytryny.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Quiche z szynką i szpinakiem

Quiche to ciasto składające się z kruchego ciasta i wytrawnego nadzienia zalanego śmietaną wymieszaną z jajkami. Przypomina trochę tartę, ale w odróżnieniu od niej nigdy nie jest słodki, a jego nadzienie jest bardziej jajeczne. Najpopularniejszym quichem (a w zasadzie najpopularniejszą quichą, bo quichem jest rodzaju żeńskiego) jest quiche z wędzonym boczkiem i serem gruyere czyli quiche lorraine. Ja jednak zostałam obdarowana pięknym kawałkiem samodzielnie wędzonej szynki, więc postanowiłam zmodyfikować przepis. Dorzuciłam jeszcze młody szpinak i oto, co z tego powstało.

20 dag wędzonej szynki
opakowanie młodego szpinaku
10 dag startego ementalera
3 jajka
kubeczek śmietany 18%
1 białko
sól
pieprz

Ciasto:
250 dag mąki
120 dag zimnego masła
1 żółtko
pół szklanki zimnej wody
sól

Mąkę wysypujemy na blat, kładziemy na nim masło i siekamy je nożem. Wbijamy żółtko, lekko solimy i jak najszybciej zarabiamy stopniowo dolewając zimnej wody- niekoniecznie aż połowę szklanki, jeśli ciasto będzie miało dobrą konsystencję można jej dolać mniej. Ciasto zawijamy w folię aluminiową i wkładamy na 20-30 min do lodówki. Po tym czasie rozwałkujemy ciasto i wkładamy je na formę. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia, na który wysypujemy ryż (ciasto się nie podniesie) i wsadzamy do pieca nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy ok. 10-15 minut.W tym czasie kroimy szynkę na niewielkie kostki. Wrzucamy je na zimną patelnie i stawiamy na ogniu. Smażymy przez ok. 10 min. Po tym czasie szynkę mieszamy ze szpinakiem, większością tartego sera (resztą posypiemy quiche przed pieczeniem), śmietaną i jajkami. Doprawiamy odrobiną soli (wędzona szynka jest sama w sobie dość słona) i pieprzem. Mieszkankę wlewamy na ciasto, posypujemy resztą sera i ponownie władamy je na 15-20 minut do pieca.

Sałatka nicejska

Sałatka nicejska, salade niçoise,  czyli jedna z podstawowych przystawek prowansalskich składa się głownie z crudités czyli świeżych, surowych warzyw: pomidorów, czerwonej cebuli, czarnych oliwek, jajek i anchois i tuńczyka.  Jeśli chodzi o pozostałe składniki, to trwa o nie prawdziwa wojna. Wystarczy wpisać salade niçoise w Googla, żeby być jej świadkiem. Dziesiątki przepisów na „prawdziwą”, oryginalną”, „tradycyjną”, „autentyczną” sałatkę nicejska, a każdy z nich jest inny. Trwają zażarte spory, czy powinno się do niej dodać gotowane warzywa takie jak zielona fasolka i ziemniaki, czy tuńczyk jest rzeczywiście obowiązkowym składnikiem, spoko przez swoja cenę był dość rzadko używany, czy sałata faktycznie powinna się znaleźć na talerzu, a co z papryką czy rzodkiewką?  Długo by wymieniać. Jeśli jesteście zainteresowani zerknijcie na stronę Slate.fr i poszukajcie: La vraie recette de la salade niçoise. Poznacie zdanie prawdziwie prawdziwego nicejskiego lokalsa, który wytłumaczy wam, jakie składniki są obowiązkowe, jakie można ostatecznie dopuścić (pamiętając żeby przy ich spożywaniu zachować dostatecznie zniesmaczony wyraz twarzy) i te, których absolutnie należy unikać. My będziemy jednak mniej  ortodoksyjni i w naszej sałatce użyjemy następujących składników:

Dwie główki sałaty rzymskiej
Garść pomidorków koktajlowych
Garść czarnych oliwek
Mała czerwona cebula
150 gr zielonej fasolki
2 jajka
6 filetów anchois
Puszka tuńczyka z sosie własnym

Fasolkę wrzucamy na 3 minuty do gorącej wody. Chcemy, żeby była soczyście zielona i chrupiąca.  Jajka gotujemy 6 minut, obieramy i dzielimy na połówki. Sałatę dzielimy na mniejsze kawałki, dodajemy przepołowione pomidorki, oliwki, fasolkę, pokrojoną w krążki cebulę, tuńczyka i anchois. Na wierzchu układamy jajka. Podajemy z sosem vinaigrette.

Jajka po benedyktyńsku

Znudziła mi się jajecznica i jajka na miękko. Na smażone jajka nie miałam ochoty, więc żeby utrzymać tradycje weekendowego śniadania z jajkiem, nie pozostało mi nic innego jak jajka w koszulkach. Analiza zawartości lodówki wykazała, że na stanie mamy jeszcze szynkę  szwarcwaldzką, zieloną cebulkę, masło i cytrynę. Jeszcze tylko kukiełka z liszek zamiast bułek i mamy wszystkie składniki jajka po benedyktyńsku.

  • 2 jajka zerówki do gotowania
  • 3 żółtka do sosu holenderskiego
  • sok z połówki cytryny
  • 2 łyżki zimnego masła, 2 łyżki roztopionego
  • 2 plasterki szynki szwarcwaldzkiej
  • posiekana zielona część cebulki
  • 3 łyżki octu

Na początek najtrudniejsza część, czyli przyrządzenia sosu holenderskiego. Po kilku nieudanych próbach robienia sosu na wyczucie,  z pomocą przyszła mi Julia Child i to jej przepisu będziemy się mniej więcej trzymać.  Rozpoczynamy od przygotowania wszystkich składników, bo od momentu wbicia jajek do rondelka nie będziemy mogli z sosu spuścić oka. Mając wszystkie składniki w zasięgu ręki, zaczynamy wbicia 3 żółtek do rondelka i podgrzewaniu ich przez 2-3 min na małym ogniu, stale mieszając. Trzeba wyczuć moment, w którym sos zrobi się bardziej gęsty, ale nie zdąży się ściąć.  Zdejmujemy z ognia. Wlewamy do niego sok z cytryny i dodajemy zimne masło i dokładnie mieszkamy. Nie przestając mieszać, wstawiamy go na mały ogień i chwilkę podgrzewamy (patrz uwaga o różnicy między gęstym a ściętym).  Ponownie ściągamy do z ognia by wlać do niego ciepłe masło, rozmieszać, a następnie wstawić na ogień na ok.pół minutki. Nasz sos powinien mieć konsystencje aksamitnej masy. Mnie udało się dopiero za którymś razem, więc nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdzie.
Najtrudniejsze już za nami,  więc możemy się zabrać za resztę składników. Wrzucamy bułkę na do nagrzanego piekarnika (150 stopni), a na rozgrzaną, suchą patelnie kładziemy 2 plasterki szynki. Przypiekamy z obu stron.
W rondelku zagotowujemy wodę z 3 łyżkami octu. Gdy zaczyna wrzeć, wkładamy do niej łyżkę i robimy wir, do którego z wbijamy jajko (z jak najniższej wysokości). Jajko gotujemy 2 minuty i wyciągamy z wody cedzakiem. To samo postępujemy z drugim jajkiem.
Wyciągamy bułki z piekarnika, przekrawamy na pół, jedną połówkę smarujemy masłem, kładziemy na niej plasterek szynki i jajko. Dodajemy sos holenderski, posypujemy cebulką i przykrywamy drugą połówką bułki. Smacznego!