Ravioli z bobem i bryndzą

SAMSUNG CAMERA PICTURESWraz z nadejściem wiosny stwierdziłam, że czas zużyć zapas zamrożonych w zeszłym sezonie warzyw, bo już wkrótce pojawią się świeże. Na pierwszy ogień poszedł bób. Jak już pisałam przy okazji przepisu na pastę z bobu, warzywo to można spokojnie mrozić, ale nie będzie już tak jędrny ani soczyście zielony. Dlatego też po raz kolejny zrobimy z niego pastę, którą po pomieszaniu z bryndzą, wykorzystamy jako nadzienie do ravioli.

SAMSUNG CAMERA PICTURESciasto na ravioli
100 g mąki
2 żółtka
6 łyżek wody
1 łyżka oliwy z oliwek
sól

SAMSUNG CAMERA PICTURESfarsz:
woreczek bobu
opakowanie sera bryndza
zielona cebulka
ząbek czosnku
sól
pieprz
oliwa z oliwek

SAMSUNG CAMERA PICTURESŻółtka jajek wyrabiamy dokładnie z mąką, oliwą i solą, stopniowo dodając wodę. Odstawiamy na jakieś pół godziny (podobno dzięki temu ciasto staję się bardziej elastyczne). W tym czasie na gotującą się, osoloną wodę, wrzucamy bób i gotujemy go przez 15 minut. Po ugotowaniu wrzucamy go do zimnej wody, a gdy się schłodzi, obieramy z łupinek. Zieloną cebulkę kroimy na niewielkie kawałki, które wrzucamy na odrobinę oliwy z oliwek i smażymy przez 5 min. Bób, cebulkę,  bryndzę i ząbek czosnku wkładamy do wysokiego naczynia i blenderujemy. Jeśli masa jest zbyt gęsta i sucha dolewamy oliwę. Przyprawiamy solą i pieprzem do smaku (nie będziemy potrzebować wiele soli, bo bryndza sama w sobie jest słona). Wracamy do naszego ciasta, które dzielimy na 2 porcję i każdą z nich rozwałkujemy na 2-3 milimetrowe ciasto. Ja robię to za pomocą praski, stąd moje ciasto jest w kształcie długich pasów.  Na jednym z nich w odstępach mniej więcej dwu centymetrowych układamy kulę farszu. Następnie przykrywamy je drugim płatem ciasta. Kawałki ciasta dociskamy palcami naokoło farszu, a potem za pomocą radełka wycinamy kwadraciki. Wrzucamy je na gotującą się, osoloną wodę na ok. 4 minuty. Podajemy posypane parmezanem.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Pasta z bobu

Są  trzy rzeczy, które mrożę w ich sezonie: grzyby, szparagi i bób. Ten ostatni po rozmrożeniu staję ciemniejszy, a po ugotowaniu bardziej twardy i mączny. Nie bardzo nadaję się do podanie au naturel. Po co więc wypełniam nim lodówkę? Bo można z podać go w formie pasty, która doskonale maskuje gorszą kondycję bobu i pozwala cieszyć się jego smakiem w środku zimy. Poza tym, pasta z bobu to świetny pomysł na prezent pod choinkę, dla innych amatorów tego warzywa.

1/2 bobu
4-5 łyżek oliwy
2-3 łyżki wody
3 łyżki pasty tahini (możemy zastąpić olejem sezamowym)
2 ząbki czosnku
kilka kropel soku z cytryny
sól

Bób rozmrażamy i gotujemy przez 15 min. Odstawiamy do ostudzenia. Obieramy ze skórki i wkładamy do miski. Dodajemy tahini,  przeciśnięty przez praskę czosnek i oliwę. Blenderujemy. Jeśli pasta jest zbyt sucha dodajemy wodę. Na końcu wyciskamy kilka kropel cytryny i solimy do smaku.